http://www.otrebusy.edu.pl

:: Cytat na maj
Wiadomość dodana przez: Arek (2016-05-04 09:22:17)

"Pomimo to, szliśmy, trzymając się za ręce, droga bowiem była bezpieczna, a Anglik znał ją wybornie. Niekiedy pod nogami usuwały nam się śliskie kamienie, a wówczas — zjeżdżaliśmy kilka łokci nadół wśród ogromnego śmiechu. Najgłośniej śmiał się Niemiec, który nabrał doskonałego humoru od chwili, kiedy mgła zasłoniła mu spadek góry i przepaści pod nią leżące.

Po jednem takiem poślizgnięciu się zjechaliśmy nie dwa albo trzy, ale ze trzydzieści łokci nadół. Już damy zaczęły krzyczeć: „ach! ach!“ — kiedy pęd nasz zwolniał, i uczuliśmy pod nogami twardą skałę.
 Niemiec, bardzo zadowolony, powstał pierwszy i wyciągnąwszy kij, chciał iść naprzód. Ale zatrzymał go Anglik.
 — Za pozwoleniem — rzekł — muszę zorjentować się, gdzie jesteśmy.
 Posunął się kilka kroków po omacku i wnet rozpłynął się we mgle.
 — Ho! ho!...
 Znowu wrócił, ale na jego twarzy dostrzegliśmy niepokój.
 — Może przyda się panu busola? — spytał go mój rodak.
 — Ależ naturalnie, pokaż pan! — odpowiedział Anglik, niecierpliwie chwytając w rękę małą busolę, którą mój rodak ozdabiał dewizkę zegarka.
 Anglik patrzył, kręcił busolą i głową, wreszcie klasnął językiem.
 — Musimy zatrzymać się, dopóki mgła nie przejdzie — rzekł z uśmiechem do dam.
 A do nas szepnął:
  — Zbłądziliśmy; jesteśmy zupełnie w innej stronie góry...
 — A jak wysoko stoimy?... — zapytał Niemiec.
 — Może w połowie góry, zresztą... czy ja wiem?
 — A może tu jest gdzie przepaść?... — spytał znowu Niemiec.
 — I za to nie ręczę — odparł Anglik. — W każdym razie brzegi tej skały są bardzo spadziste.
 Damy siedziały zachmurzone.
 — Szkoda, żeśmy nie wzięły maszynki do czekolady — odezwała się jedna z nich.
 Było już po czwartej, kiedy dmuchnął silny wiatr z boku i na chwilę odsłonił horyzont.
 Dreszcz przebiegł mi po skórze. Zobaczyłem, że siedzimy jakby na gzymsie, kilkanaście łokci szerokim. Za nami stała spadzista ściana góry, pokryta śliskiemi kamieniami, po których w tej chwili niepodobna było się wdrapywać, a przed nami — o wiorstę niżej — dolina..."

MW



adres tej wiadomości: http://www.otrebusy.edu.pl/news.php?id=1604